Zaręczyny

No i stało się! Jestem zaręczona:)))) Jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem!

Obchodziłam właśnie swoje 22 urodziny. Przyjechali moi bracia z żonami i dzieciaczkami, razem z mamą przygotowywałyśmy przyjęcie. Było rodzinnie – tylko najbliżsi. I przyjechał mój chłopak – z którym spotykałam się już od czasów licealnych (dobre sześć lat!). Kochamy się i jasne było, że chcemy razem spędzić przyszłość – ale zawsze słyszałam, że zaręczymy się – jak będzie go stać na odpowiedni pierścionek… Męskie ambicje…

zareczynyJarek przyjechał w dżinsach – co trochę mnie zdziwiło, ale w sumie nie była to nie wiadomo jaka okazja – więc nie zwróciłam specjalnie uwagi na jego strój. W pewnym momencie – wyszedł na chwilę na dwór (myślałam, że idzie zapalić – bo nie chwaliliśmy się przed rodziną – że palimy…). Wrócił w gajerku, z bukietem kwiatów i pierścionkiem…

Uklęknął przede mną i zapytał czy zostanę jego żoną… nie umiałam wypowiedzieć słowa – tylko go pocałowałam;))) I tak zaczęliśmy planować ślub i wspólna przyszłość.

Ślub ma być jak z bajki – a o przygotowaniach opowiem Wam na swoim blogu;)

Komentowanie wyłączone.